wtorek, 17 marca 2015

Rozdział 16 "Zawsze ktoś się wtrąca... Cz. I


McGonagall rozdała nam plany. 

Poniedziałek:
Transmutacja z Puchonami.
Obrona przed czarną magią ze Ślizgonami.
Numerologia.
Zaklęcia ze Ślizgonami.
Historia magii z Krukonami.
Dwie godziny ze Scorpiusem. Kocham was, nauczyciele. Nagle zauważyłam Scorpa idącego w moją stronę z... Jakąś dziewczyną. Podszedł do mnie, pocałował w policzek i powiedział:

- Rose, poznaj Cassie, moją dobrą koleżankę.


Zamurowało mnie. Od kiedy on się z nią przyjaźni...? Nie... Wcale nie jesteś cholernie o nią zazdrosna...


- Cześć. - wyciągnęłam rękę w jej stronę.


Ona  rzuciła mi mi spojrzenie mówiące  "Zostaw go, on jest mój."

Zmieszana zabrałam rękę.

- Cassie... - zaczął Scorpius.

- Daj sobie spokój. - rzuciła krótko i odeszła.
- Przepraszam za nią...
- Scorpius, nie przejmuj się. - powiedziałam z uśmiechem.

Uśmiechnął się, odsłaniając swoje równe, białe zęby.

Zaczerwieniłam się. On zaczął mnie onieśmielać.

- Muszę już iść, do zobaczenia na OPCM! - odrzekłam.

- Cześć, Rose.

Idąc na lekcję dogoniłam Albusa. Był jakiś przygnębiony.


- Al, co się stało?

- Emily ze mną zerwała.

Stanęłam jak wryta. Jak ona mogła mu to zrobić?! On ją tak kochał.

Odwróciłam się. Za nami szła Em z Hanną. Zaczęłam iść w ich stronę, ale Albus chwycił mnie za rękę.

- Rose, to nie ma sensu.

- Ma.
- Nie ma. Chodź, spóźnimy się.

Wyrwałam się z jego uścisku i zaczęłam krzyczeć na Emily.


- Jak mogłaś mu to zrobić?! Z takiej bzdury! Jesteś nienormalna!


Nie wiem, dlaczego zebrały mi się łzy w oczach. Al popatrzył się na mnie wzrokiem, który mówił "Widzisz? To nic nie dało."

Pobiegłam szybko do łazienki, mając gdzieś że spóźnię się na lekcję. Jestem przewrażliwiona. Tak, zdecydowanie. Usłyszałam skrzypienie drzwi. Ktoś wszedł. Spojrzałam ukradkiem znad umywalki. Cassie. Skąd ona się tu wzięła...? Śledziła mnie? Nie. To jest przecież toaleta, każdy może tu wejść.

- Daj sobie z nim spokój. - powiedziała grobowym tonem.


Popatrzyłam na nią.


- A to dlaczego? - spytałam, krzyżując ręce.


Po chwili mruknęła.


- Bo on jest mój.


Psycholka.

- Przyjaźnisz się z nim od wakacji. Ja od pierwszej klasy.
- "W przyjaźni nie chodzi o to, kogo zna się dłużej, ale o to kto pojawił się w naszym życiu ze słowami 'Jestem tu dla ciebie' i to udowodnił." - zacytowałam mój ulubiony cytat.
- Poetka się znalazła. Zniszczę waszą 'przyjaźń'. On będzie mój! - krzyknęła i wyszła trzaskając 
drzwiami.
Pokręciłam głową. Ona jest nienormalna. Ale czy mogę jej wierzyć? Czy naprawdę chcę zniszczyć moją przyjaźń ze Scorpiusem? Matko, przecież on i tak mi nie uwierzy. Zostałam sama z tym wszystkim...

3 komentarze:

  1. Ta Cassie o jakaś psycholka O.o Widzę już mniej błędów, ale i tak proponuję znaleźć sobie betę c:
    Co do Scorpiusa, to go nie ogarniam ;/ Niby kocha się w Rose, a tu nagle wtskakuje z jakąś Cassie. A tak w ogóle, to w jakim ona jest domu?
    No i ostatnia uwaga: ZRÓB COŚ Z TĄ CZCIONKĄ, BO JEST JASNA I JESZCZE NA TYM BIAŁYM GÓWNIENKU ;C Moje paczadł tego nie zniosą ><
    Pozdrawiam i weny, weny, weny, Chady *.*
    //Apple_Black
    PS. Pierwszy kom hahahahahahahahahahahahahahahahahahah xD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam już betę i poprawiła błędy :3
      Cassie jest w Slytherinie ;3
      Gdybyś czytała bohaterów! :3
      Próbowałam i nic się nie da zrobić z tym tłem :C
      Dzięki :*

      Usuń